Szeptuchy kim są? 

Wschodnia część Polski jest miejscem szczególnie wyjątkowym ze względu na kulturowe i tradycyjne, wielowiekowe bogactwa. Wymieszały się tak jakby tutaj dwie tradycje, te z za wschodniej ściany - prawosławne i nasze polskie - katolickie. Może dlatego właśnie przetrwały tutaj do czasów dzisiejszych rytuały i obyczaje, które były praktykowane przez ludność na dużo wcześniej niż powstały wyraźne granice między Polską i krajami ościennymi. Mówi się mianowicie o tradycjach starosłowiańskich, do których trzeba by było zaliczyć praktyki uzdrawiające stosowane przez wiejskich szeptunów, a równie często w opisach podaje się żeńską formę wyrażenia szeptunka, szeptunki, gdyż bardzo wiele przekazów mówi właśnie o kobietach, które od dawien dawna miały posiadać owe unikalne zdolności uzdrawiania. 

Słowo "szeptun"

Kimże są więc szeptunowie, szeptunki? Aby dociec więcej na temat pochodzenia tego wyrazu trzeba było zagłębić się w lekturze Siergieja Litwinowa, Ludowe tradycje, wierzenia i metody terapii, wyd. Akasha, 2003 oraz Ryszarda Więckowskiego O czym wiedzą wieduni, szepczą szeptuchy, a nam znać niezbędne wyd. ZORAN. O to czego się dowiedzieliśmy: 


Szeptun, (szeptucha, wiedźma) - osoba uważająca, iż ma dar od Boga lub bogów, pozwalający na odczynianie uroków, leczenie różnorodnych schorzeń fizycznych, uzdrawianie.

Nazwa prawdopodobnie wzięła się od sposobu uleczania chorego przez szeptuna-znachora, który wypowiadał zaklęcia szeptem do jego ucha. Takie zaklinanie miało bezpośrednio wpływać na podświadomość klienta.

Wielowiekowa praktyka

Szczególnie na Podlasiu i Lubelszczyźnie znane są praktyki szeptunek, obrzędy, które przetrwały aż do czasów dzisiejszych. Szkoda, że to wszystko jest jeszcze niedocenione w skali całego kraju i czasem tak mocno krytykowane przez władze kościelne. Należałoby zapytać dlaczego? Znane są przypadki, kiedy to szeptunki pomagały księżom w uzdrawianiu dolegliwości, którzy to później całkowicie zmieniali podejście do znachorek.

Czy kolejny raz jest to kwestia przekonania się na własnej skórze? Muszę stwierdzić, że raczej tak, przynajmniej tak było w moim osobistym przypadku. Dzięki temu jednak powstała ta strona (więcej informacji patrz zakładka: "Historia wyleczenia"). To właśnie w tych regionach nigdy nie została przerwana ciągłość stosowania uzdrawiania za pomocą wylewania wosku, leczenia za pomocą gorącego popiołu czy przelewania jajka i nie są to tylko obrzędy wykonywane przez stare babki jak się zwykło wyobrażać postać szeptunki.

Tradycja z ojca na syna

Wiedza o uzdrawiających praktykach jest przekazywana w rodzinie, z ojca na syna i z matki na matkę, z prawnuka na wnuka, dzięki czemu możemy sięgnąć po pomoc u szeptunów nawet dzisiaj. Przekonacie się Państwo o tym odwiedzając szeptunów, których oferta jest zamieszczona na tej stronie.


Potrzeba nam być może więcej badań, więcej zainteresowania procesem  jaki rządzi stosowanymi przez szeptunki praktykami, może bardziej naukowego podejścia i wyjaśnienia niektórych zjawisk. 

W przypadku znachorów wylewających wosk co najmniej kilka fenomenów zasługiwałoby na jakieś stanowcze wytłumaczenie, np. dlaczego gorący wosk wylany do wody nad głową chorego formuje kształty, które są odzwierciedleniem chorób tej osoby i które pozwalają znachorce na właściwą "diagnozę"?   

 

"Szeptun" występuje do dziś w folklorze białoruskim.  

Może wyrażenie wiedźma jest trochę na wyrost użyte w tym przypadku, ale  prawdopodobnie jest to przyjęte od wielu wieków wyrażenie nieprzeciętnych zdolności posiadanych przez znachorki. Do tej pory osoby z negatywnym i zapewne trochę ironicznym podejściem do praktyk używanych przez znachorki często nazywają je czarownicami.


Jak szeptunowie dowiedzieli się o takich procesach i w jaki sposób odnajdują dolegliwości w poszczególnych formach zastygłego wosku? Co się dzieje z woskiem podczas wylewania i zastygania, czy ma on jakieś specjalne właściwości, które do tej pory są tajemnicą? Może to nie są czary, jak wielu zwykło uważać. Niewiele można dowiedzieć się jeszcze o tej "stronie" wosku ani w polskich ani jakichkolwiek innych światowych publikacjach. Nie jest chyba zbyt późno by poznać tajniki powodzenia praktyk używanych przez szeptunów, tym bardziej, że takie regony jak Podlasie i Lubelszczyzna są jedynymi miejscami na naszej planecie, gdzie wylewanie wosku w celach leczniczych się nie tylko rozwinęło ale i przetrwało po dziś dzień.
 Chcę zaznaczyć, iż wylewanie wosku nie jest  jedynym fenomenem. Nawet podczas wylewania wosku towarzyszą tej czynności tajemnicze poszeptywania, słowa w innych językach, postukiwania w głowę, spluwania, kręgi zataczane rękami wokół głowy. 

 Osobiście widziałam, jak szeptunka brała nóż w rękę i przecinała nim powietrze przed ciałem "pacjenta" w taki sposób, jakby chciała przeciąć jakiś niewidzialny węzeł czy sznurek. 

 

 Być może rytuały te mają oczyścić pacjenta ze złych energii zaplątanych w ciele ludzkim, które są zastępowane mocą uzdrawiania woskiem na przykład. 
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o kilku innych obrzędach szeptunek z Podlasia, odwiedźcie stronę:


http://interia360.pl/artykul/staroslowianskie-obrzedy-praktykowane-do-niedawna-na-terenie-gardzienic,8371